Wpisy użytkownika minirecenzje z dnia 7 lutego 2010

Liczba wpisów: 3

minirecenzje
 
Grupa młodzieży bawi się na… cmentarzu. Zabawa polega na tym, że jedna osoba jest duchem i łapie kolejne, które się wcześniej ukrywają. Kolejna złapana staje się duchem, łapie kolejne osoby itd. W pewnym momencie pojawia się jakaś dziewczyna (dawna koleżanka Sandy, głównej bohaterki), następnie spada w przepaść, ale przedtem obiecuje, że jeszcze się z nią zobaczą i słowa dotrzymuje. Ogólnie film średni. Niby wszystko OK, fabuła też jako tako trzyma się kupy, ale w momencie kiedy trzeba się bać, ogarnia śmiech albo zażenowanie. Film balansuje na granicy klasy B. No ale ogólnie jakoś się klei. Do tego stopnia, że można go nawet obejrzeć, jak nie ma nic lepszego do roboty. Jest kilka drastycznych scen. No i Carly Schroeder. Nie jest to klasyczna piękność (brzydula jakaś też nie), ale miło na nią popatrzeć.

Ocena: 5/10.
 

minirecenzje
 
Jane, kobieta w sile wieku (Streep), po rozwodzie od kilkunastu lat żyje sama, ma troje dzieci, które właśnie opuszczają rodzinny dom. Mąż Jake (Baldwin) odszedł do innej i tworzy z nią rodzinę, ma syna. Z Jane jest w dobrych stosunkach. W pewnym momencie Jake zaczyna znowu podrywać byłą żonę i wkrótce cała ta sytuacja przeradza się w romans. W tle jest jeszcze architekt Adam (Martin), który również uderza do Jane. Film za długi i zbyt monotonny. Przydługawe romansidło. Może dziewczynom bardziej przypadnie do gustu.

Ocena: 5/10.
 

minirecenzje
 
Film oparty na faktach, akcja rozpoczyna się w 1970 roku. Opowiada historię młodego szkockiego lekarza, który wyrusza do Ugandy, by leczyć ludzi i przeżyć przygodę. Po przyjeździe wkrótce zostaje osobistym lekarzem prezydenta, a później również doradcą. Jest politycznym ignorantem, ale z czasem dochodzi do niego, co się dzieje w otoczeniu prezydenta i z kim właściwie ma do czynienia. Film jest dosyć monotonny, ale jakby wolno i systematycznie akcja nabiera tempa. W jednej z ról występuje Gillian Anderson (z trudem ją rozpoznałem; wygląda zupełnie inaczej niż np. w „Z archiwum X”), szkoda że tak krótko. Jest kilka scen drastycznych. Film bardzo dobry, aczkolwiek nie jakiś kultowy. Raz można obejrzeć.

Ocena: 8/10-.