• Wpisów:1898
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 22:30
  • Licznik odwiedzin:57 693 / 4255 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Film opowiada o animozjach i walkach pomiędzy dwoma plemionami(?). Tytułowy Delgo to jeden z bohaterów. Ogólnie to nuda straszna, można zasnąć podczas projekcji.

Ocena: 4/10.
 

 
Film o nielegalnych imigrantach w USA, deportacjach itp. Fabuła średnia, ale film klei się jako tako. Im dalej tym lepiej. Raz można obejrzeć. Nie wiedziałem, że w Stanach pracują tacy starzy policjanci (Harrison Ford).

Ocena: 7/10-.
 

 
Film klasy C typu zabili go i uciekł. Facet spada na ziemię z ok. 1 km i nic mu się nie dzieje. Trafia na stół operacyjny, gdzie jacyś skośnoocy chirurdzy wycinają mu serce i wstawiają sztuczne, zasilane z baterii. Facet potem ucieka z tym sztucznym sercem w poszukiwaniu własnego. Gdy braknie mu energii do zasilania „pompki”, doładowuje się… paralizatorem, albo za pomocą ulicznego transformatora. I cały film na takim poziomie. Dno totalne. Szkoda czasu. Są sceny drastyczne.

Ocena: 1/10.
 

 
Film opowiada o czasach drugiej wojny światowej (jednak to tylko taki pretekst, tło) i drużynie tytułowych bękartów, chociaż fabuła jest wielowątkowa i podzielony na rozdziały. Świetna obsada – Brad Pitt, Diana Kruger i przesłodka Mélanie Laurent. Dobry jest Christoph Waltz w roli odrażającego i piekielnie inteligentnego niemieckiego półkownika. Film ma też słabe punkty, np. nudna scena w barze, no i ogólnie trochę za długi. Jest kilka scen drastycznych.

Ocena: 8/10.
 

 
Film familijny. Niedźwiedź – jeden z członków byłego zespołu The Country Bears, który triumfy świecił lata temu – ma kłopoty finansowe i musi spłacić dług. W pewnym momencie trafia do niego mały miś Beary – wielki fan grupy – i proponuje zorganizowanie koncertu, dzięki czemu będzie można zdobyć pieniądze. Film całkiem niezły. W jednej z ról drugoplanowych pojawia się Christopher Walken, a epizodzie – sir John Lenon.

Ocena: 7/10.
 

 
Horror. Norweski. Klasy B. Akcja dzieje się zimą w szpitalu. Po korytarzach biega jakiś strach na wróble z kilofem. Niby coś tam się dzieje i nawet są sceny drastyczne, ale nie wzbudza to większych emocji. Jedyna naprawdę mocna strona filmu to doskonała praca operatora i montażysty.

Ocena: 4/10.
 

 
Film, jak wskazuje tytuł, o miejskim półświatku – drobni bandyci, prostytutki, homoseksualiści, samobójstwa, morderstwa. Zaczyna się od tego, że facet chce skoczyć z budynku. Film niezły, aczkolwiek zdecydowanie nie jest to kino rozrywkowe. Dobra muzyka.

Ocena: 8/10-.
 

 
Film oparty na faktach. Los Angeles, rok 1924. Christine Collins (Angelina Jolie) jest dobrze sytuowaną matką samotnie wychowującą kilkuletniego syna. Pewnego dnia chłopiec znika. I tu zaczyna się początek jej kłopotów. Film poprawny, aczkolwiek chyba bardziej odpowiedni dla pań.

Ocena: 6/10.
 

 
Rozpoczyna się obóz, na którym zostaną rozegrane mistrzostwa drużyn cheerleaderów. Dwie z nich, zacięci wrogowie, w pewnym momencie łączą siły. Film całkiem niezły w swoim gatunku, dobrze się ogląda, choć generalnie raczej dla nastolatków.

Ocena: 8/10.
 

 
Britney (Hayden Panettiere) jest w szkole kapitanem drużyny cheerleaderek. Pewnego dnia okazuje się, że musi się przenieść wraz z rodzicami do innego miasteczka. Trafia tam do szkoły, gdzie są sami kolorowi, głównie czarni. Tam również zaczyna udzielać się w drużynie. Film zaczyna się w miarę dobrze, potem jest gorzej. Nuda straszna. Może nastolatkom bardziej się spodoba. Z ciekawostek – w epizodzie występuje Rihanna (bez parasolki), jako prowadząca międzyszkolne zawody. W czasie filmu w tle z wielkim trudem przebija się całkiem dobra muzyka: Gwen Stefani, Avril Lavigne, Weezer itp.

Ocena: 4/10.
 

 
Czarnoskóry Bone jest mistrzem walki. Rozkłada kilku osiłków jednym uderzeniem. Pewnego dnia wychodzi z więzienia i bierze udział w ustawianych walkach za pieniądze. Są sceny drastyczne – brutalne pojedynki, krew itp. Film bardzo dobry, z morałem na koniec. Warto zobaczyć.

Ocena: 9/10.
 

 
Whittier trafia do zespołu cheerleaderów. Ma zostać jego kapitanem. Z czasem sprawy się komplikują. Film lekki, łatwy i przyjemny, raczej dla młodzieży.

Ocena: 7/10-.
 

 
Bajka o jakichś mechanicznych stworkach, które walczą z jakimiś większymi maszynami. W zasadzie film nie wiadomo dla kogo – dla dorosłych to się nie nadaje, dla dzieci również, bo nieco straszny. Może dla nastolatków? Film ogólnie poprawny, ale jak dla mnie to strata czasu.

Ocena: 6/10-.
 

 
Umiera papież. Rozpoczyna się konklawe. W pewnym momencie okazuje się, że Iluminaci porywają czterech kardynałów, grożą ich zabiciem i podkładają bombę w bliżej nieokreślonym miejscu. Zagadkę ma rozwikłać profesor Langdon (Tom Hanks). Film niezły, od początku do końca trzyma w napięciu. Dobrze się go ogląda.

Ocena: 8/10.
 

 
Żona zdradza męża w pierwszy dzień miesiąca miodowego. Niedługo po tym facet znajduje sobie drugą dziewczynę. Ot, taki tam film, który można sobie odpuścić. No chyba że ktoś jest fanem Stillera czy Aniston.

Ocena: 6/10.
 

 
Kate (Milla Jovovich) żyje w toksycznym związku z drobnym kryminalistą – Wielki Alem. Facet bije ją, poniża itp. W Kate kocha się też jej koleżanka. Akcja zakręcona jak nie wiadomo co. Nie jest to wielkie dzieło, ale film ogląda się dobrze – tj. raz można i warto obejrzeć. Chociażby dla świetnej Jovovich.

Ocena: 8/10-.
 

 
Jane jest organizatorką wesel. Pewnego razu przyjeżdża do niej siostra i podbiera jej faceta (szefa), w którym ona się podkochuje. Film lekki łatwy i przyjemny. Do oglądania z nudów lub wtedy, gdy jesteśmy w dobrym nastroju

Ocena: 7/10-.
 

 
Horror. Klasy B. Nie wiadomo dla kogo. Dla dorosłych to-to się nie nadaje, dla dzieci również – ze względu na drastyczne sceny. Choć klimat filmu raczej familijny. Stosunkowo dobra końcówka.

Ocena: 3/10.
 

 
Przez większą część projekcji można odnieść wrażenie, że to film wojenny. Nadto akcja jest na tyle rozmydlona, że trudno określić, kto jest tu głównym bohaterem – John Connor, czy może jednak Marcus Wright. Dopiero pod koniec filmu pojawia się klimat znany z poprzednich „Terminatorów”. Arnold Schwarzenegger wbrew medialnym doniesieniom nie występuje w filmie sekundę, ale nieco dłużej (ucharakteryzowany na tego z pierwszego filmu). Mimo że w filmie są nawiązania do poprzednich części, według mnie to ten akcent ratuje cały film. Z tym że trudno dociec, czy jest to żywy gubernator Kalifornii, czy może dzieło speców od efektów specjalnych. Można się skłonić ku temu drugiemu, ponieważ Schwarzenegger nie jest wymieniony w napisach końcowych. A propos efektów – w pierwszych scenach filmu sceny walki wyglądają mało wiarygodnie – konkretnie chodzi o to, jak zachowują się (lecą) ludzie po silnym uderzeniu.

Ocena: 8/10.
 

 
Podczas lotu kilka osób budzi się i stwierdza, że reszta pasażerów zniknęła – zostali tylko ci, którzy spali. Na szczęście na pokładzie jest pilot. Ogólnie film nawet, nawet. Ale np. efekty specjalne takie, że sam bym lepsze w Paintcie zrobił. Film niby niezły (choć razi niekiedy sztampowa gra aktorów), ale przeraźliwie długi. Reasumując – lepiej odpuścić.

Ocena: 6/10.
 

 
Zabili go i uciekł, z tym że tym razem bohaterem jest kobieta – morderczyni na zlecenie, biorąca udział w wojnie gangów. Są sceny drastyczne – niezbyt drastyczne i tylko kilka, ale są. Film klasy B, ale w miarę dobrze się ogląda. Choć z czystym sumieniem można odpuścić i obejrzeć coś innego.

Ocena: 6/10.
 

 
Kurt Russell potrzebował kasy, więc nakręcił film. Przyszłość, Los Angeles to oddzielona od Stanów wyspa, gdzie trafiają przestępcy. Snake (Rusell) musi przywieźć prezydentowi jakieś pudełko. Nic nadzwyczajnego, ale ogląda się to jako tako, ale później, jak zaczynają strzelać lecąc na lotniach… Film klasy B. No, może B+. Można raz obejrzeć.

Ocena: 4/10.
 

 
Trzecia opowieść o młodocianym czarodzieju. W sumie mało czarów. Latające „sfinksy”, wilkołaki itp. Film od początku okrutnie się dłuży – scenariusz mętny (jak dla mnie). Potem jednak akcja przyspiesza i nabiera tempa.

Ocena: 8/10.
 

 
Film opowiada o kradzieży z muzeum obrazu „Dama z łasiczką” Leonarda da Vinci. Całkiem dobrzy Szyc i Wiąckiewicz. Nie najlepszy i niezbyt wiarygodny Jan Machulski – wiek robi swoje. Zaskakująco dobry Dorociński, który zwykle jest tak sztuczny, że aż zęby bolą. Sam scenariusz miejscami grubymi nićmi szyty. Zwłaszcza „zaskakujące” zakończenie. Film nawet dobry, ale jak na Juliusza Machulskiego to słaby.

Ocena: 6/10.